środa, 2 stycznia 2013

[FB] Promocja, status na gnuśnytm fejsie, ostatni taki status na fejsie

Nowy Rok rozpocząłem od utraty wzroku. Naprawialiśmy taśmą, głównie po to, żeby Milan znów rozbił Juve. Wciąż mam w domu jakieś pół setki balonów, najlepszy pomysł roku ubiegłego pozwolił przetrzymać najbardziej zombiastyczne chwile kolejnego. No bo kopanie w balony koi. Poszliśmy na spacer, rześko, bez czapki (ja, za to na mój widok zimno innym), kierowcy przepuszczają na pasach, idziemy po pasach, tylko po białych pasach. Do robienia obiadu w słuchawkach Aloha, mogę się nie golić, ale o brodę jak ta Rumcajsa musiałbym walczyć miesiącami. Później wszystko od świtu do światła gwiazd, leci to z pleja, więc zmieniam płyty. Mam koszulkę prawie jak Corgan, jakieś 11 numerów większą. Drekoty skrzypią bez komentarzy, dopiero Kontinuum wywołuje protesty, ale przeskakuje do następnej, zanim ktokolwiek rusza do pada. Tak przeżywam dzień pierwszy. To teraz już nic tylko czekać do listopada.

Dziś wciąż jeszcze przytomnieję, ale wzrok mam już naprawiony profesjonalnie - I zmieniłem panu noski. - Fajnie, a ile to będzie? - Nic, darmo. Proszę robić dobre uczynki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.