czwartek, 12 lutego 2026

Powtarzaj za mną

To że mówi, że się zmartwiła, kiedy nie było mnie w domu mieszkaniu na noc, to nic nie znaczy, o niczym nie świadczy. To że mówi to drugi raz za kilka godzin, że siedziała do późna z tymi nowymi paranormalnymi opowieściami i paznokciami (przegapiłeś tu szansę na naukę mówienia drobnych komplementów na nowo mimo wszystko) i nagle jej to przeszło przez myśl, że mnie nie ma wciąż jeszcze, w tym nastroju strasznych opowieści, więc może trzeba się martwić, to o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy, kiedy mówi, że źle spała i w ogóle później nie wstała na jakieś sprawy pracowe, bo leżała jeszcze w łóżku jak wszedłeś do domu po plotach z Mimblą.

Nic z rzeczy, które Ci się wydawały wcześniej, nie było naprawdę, c'nie? Łącznie z tym wieczorem, kiedy przekonywałeś sam siebie, że the right way w tej dziwnej relacji to nie jest łapać dziewczynę za rękę przy oglądaniu seriali, tylko kiedyś zaprosić na randkę, nawet jeśli masz wrażenie, że po chwili sama wręcz podstawia swoją dłoń do chwytania (jakby sprawdzała, choć sekundę wcześniej waliła w twoją laserami z oczu, the girl uses confusion, it's super effective), a później na chwilę się zrobiła w kuchni taka flirty, jakby prowokowała żebyś podszedł za blisko (ale pięć minut wcześniej mówiła o różnicy wieku rodziców, the girl uses confussion a lot). To wszystko były złudzenia, bo widzisz rzeczy, które chciałbyś widzieć, tak mamy ogólnie w rodzaju ludzkim, nie jesteś wyjątkiem.

Ona chciała w zaproszeniu na randkę zobaczyć żart, więc zobaczyła.

Gdyby kontynuować tę rozmowę z kuchni, należałoby przyznać, że sobie ze mną poradziła.

To nic nie znaczy, o niczym nie świadczy, że zauważa jakąś nieobecność, to nie jest uświadomienie sobie braku (nie projektuj na nią swoich emocji, to ty czujesz brak i tęsknotę i masz to przepracować żeby nie), to uprzejme zauważenie, więc bądź po prostu czujny i gdyby przypadkiem znów chciała okazywać taką troskę, że cię nie ma w domu mieszkaniu na noc, to powiedz żart w tym tonie seriali o duchach i potworach, i poczwarach, że pierwsza się dowie, jeśli umrzesz tam gdzieś na mieście, bo pomożesz babci straszącej w bloku zrzucać rzeczy z półek.

Powtarzaj za mną, ponieważ zgodnie z wytycznymi, które sam sobie nawymyślałeś, nie ma tu już miejsca na nic ponad czułe i życzliwe próby wyśmiewania samego siebie, wieczną naukę podejścia do spraw z poczuciem humoru.

"W jednym roku mieszkałem ze żmiją która zachowywała się jak była żona i z kobietą która nigdy nie będzie żoną". Lubisz takie symetryczne, kontrastowe żarty. Twoje życie uczuciowe to materiał na dobry stand-up, c'nie?

Powtarzaj za mną, że troska i wdzięczność, okay, w końcu na pewno coś tam lekko się przyjaźniliście przez ten rok i nie ma powodów, żeby przestać być wdzięcznym i troskliwym, i lekko zaprzyjaźnionym, ale jednak pamiętaj, że jesteś dla niej żartem - to brzmi brutalnie, to na pewno nieuczciwe (przecież nie zakochałbym się w niej gdyby nie była lepsza niż ta bzdura), ale co ja mogę innego, żeby zrobić następny krok. Głowa do góry, uśmiech może i fałszywy, ale o uśmiechniętych ludzi nie trzeba się martwić. I przeganiaj te złudzenia, że mógłbyś być czymś więcej, powiedziała przecież jasno nichuja.

Przez te, ile, dwadzieścia pięć lat już pewnie, dałeś radę odkochać się w końcu z każdej kobiety, ze wszystkich dwóch których dotykałeś i ze wszystkich - a tych przecież było o wiele więcej - których nie, to tym bardziej z tej też dasz w końcu radę, nawet jeśli na razie nie masz jeszcze najmniejszej ochoty, bo serce masz jeszcze głupsze od jej kota.

Wybacz, Kocie, ty jedna byłaś przy mnie w Sylwestra, myślę że to dobry żart, potrzebuję ich. Sorry, że nie jestem dla Ciebie równie dobry jak matka, ona sobie z tobą pożartuje, pogada o wszystkim, poprzekomarza, a ja to tylko czasem coś pochlipuję, że trzeba przestać się w niej kochać. Nawet nie jesteś pierwszym kotem z którym tak rozmawiam, ten typ tak ma. No i nie robiłbym tego, gdybyś czasem sama nie przychodziła po czułość. Doceniam! 

Nichuja, jesteś dla niej do kurwy nędzy za stary, zrób sobie z tego czarny żart, że jesteś za stary na emocje i dalej sobie żartuj, że założysz tindera, zrobisz zdjęcie całkiem spoko po dwóch latach bycia fit brzucha, podpiszesz "nic specjalnego ale może lubisz żyły" i wtedy się okaże, czy do realizowania potrzeby dotyku potrzebne są emocje, skoro twoje wyglądają na żart (Chcesz zobaczyć żart? Poczekaj aż zdejmę spodnie, iksde. Już, już, dość, miało być życzliwie...). Wiesz że nie założysz. Wiesz? Różyczka się śmiała z pomysłu. Lawyer Spice mówi, że jesteś porządny chłopak i może to jednak nie miejsce dla ciebie. Mimbla chyba sama trochę umarła w środku, kiedy usłyszała, że mnie wzięto za żart, również po konsultacjach ze wspólnymi przyjaciółmi.

Zapytała czy czuję się przez nich zdradzony. Nie wpadłby mi ten pomysł do głowy. Uznali tam że się czuję jakoś samotny i szukam towarzystwa. Mieli rację, tylko że przecież zupełnie nie w ten sposób, co wymyślili.

A to też jest jakiś żart, że wszyscy cię wzięli za głupszego niż jesteś. Gdybyś był głupszy, nie wiedziałbyś, że to jest kobieta warta zaproszenia do teatru.

-

Powiedziała dziś że ma plany na weekend. No to nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz, c'nie? Za chwilę nuciła piosenkę z mojej playlisty, ledwie słyszalną z pokoju. Supercute, ech.

Nigdy tak nie życzyłem zdrowia dzieciom na Krańcu Świata jak teraz, niech się wyliżą z przeziębień i niech Bazyl z Herbacianą idą na randkę i dadzą mi to miejsce do wyjścia z domu i zajęcia się czymś, jakbym pojechał do opieki nad chłopcami smażyć naleśniki i razem pograć w coś, a oni niech sobie skorzystają coś z życia.

Powiedziała dziś też że się czuje staro bo wymienia ręczniki, które jeszcze chyba pamiętają liceum, na nowe. Myślę, że lepszego żartu dziś już nie usłyszę (a prowadząca Salsation czasem ma w harmonogramie żart na koniec zajęć, no ale nie ma szans), niż ten, że kobieta, która mi dopiero co powiedziała nichuja, bo jestem dla niej za stary, czuje się staro. Brutal, but funny as hell.

-

Powtarzaj za mną zamiast loopować Telefon Tel Aviv.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.