poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Kosmiczny przelot przez miasto w samo jądro ciemności

Jechałem chyba po raz pierwszy eSKaeMką, to widać nawet po zapisie, na pewno obeznani ludzie inaczej to zapisują. Głaz rzucił pomysł, że Factory, bo on chce kupić buty, a ja np. mogę też chcieć coś kupić. ESKaeMka wygląda jak prom kosmiczny i ma się ochotę przez nią przebiec - szczeny w dół.

Głaz nie kupił butów, ja kupiłem spodnie w kolorze antracyt i jeszcze kazali nie prać w proszku, czyli nie wiem czy będę je w ogóle prał, ubierał i tak dalej, bo trzeba w płynie. Ale wiadomo, że chodzi o nowy kolor - nauczony.

Ożywiliśmy ostatnio lutownicą kilka par słuchawek i byłem zadowolony, ale tym razem złamały się przy słuchawce, czyli nie starczyło na za długo, jeśli nie znajdę zapasowych, to pozostaje kupno. W związku z tym podróżowałem komunikacją otwarty na wszelkie doznania słuchowe - ładna dziewczyna rozmawiała z mamą przez telefon, to brzmiało fajnie, że pięćset brutto zaklepane, oraz o jakichś lotach. Bardzo nie chciała głośno mówić o facecie, oczywiście nie wiadomo, o co pytała mama, ale takie stonowane odpowiedzi, wiesz, że ja do tego spokojnie podchodzę, widzę w sobie pozytywne sygnały, jest na dobrej drodze, spokojnie, wie, że lubię meksykańskie jedzenie, zostawił mi w lodówce tortillę.

Meksykańskie to takie ostre, nie? Nie lubię.

Wróciłem do domu i może jeszcze wyjdę na rower, niech to będzie pół godziny, co tam. Wywaliłem korki w identyczny sposób co w sobotę, tylko wtedy było jeszcze jasno - zalałem listwę wrzątkiem z czajnika. W sobotę krzywo chwyciłem kubek i jeszcze zanim chwyciłem, wiedziałem, że będzie krzywo. Poparzyłem się sam i te korki się obraziły za chwilę. Dzisiaj lałem wrzątek do kufla, czyli pomyślałem, że podobno do kufli się wrzątku nie leje, bo pękają i oczywiście spękał - to trochę inaczej niż przez ostatnie cztery lata. To spękanie jeszcze przyjąłem spokojnie, ale kolejne wysadzenie korków, no, wiesz co robił Muttley, żeby nie gorszyć dzieci. Łaszamaszakaszararara...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.